Skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd idziemy

przecież my wiemy, że nie bardzo pasujemy
do takich pytań i do braku odpowiedzi
sąsiedzi słońca, ziemi, nieba, wody sąsiedzi

tak nas zostawił na kształt znaku zapytania,
ten co przyjechał i nie pytał lecz się kłaniał,
tak układamy ręce jak nam kiedyś on ułożył,
który tu z nami w słońcu wiele szczęścia dożył

tu było wiele spraw, tysiące, taka moc,
że przegadany dzień nie starczy ani noc
a jak zamilczeć w słońcu, do księżyca grać,
i robić to po prostu, na co nas nie stać


nauczył nas ten malarz, który odkrył nam
jaki nas bawi kształtów, błysków wielki kram
wypełnić nimi można wiele pustych scen
gdzie nie ma słów, a wisi tylko barwny len

wśród pustych krzeseł i portretów białych dam
uderza w ściany mocne serce nasz tam-tam
wstawcie go w ramy, w których zimna cisza lśni
niech go zobaczy tamten, ten i ty i ty

pozwoli przyjrzeć się jak się zachowujemy
skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd idziemy
skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd idziemy
skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd idziemy

tu było wiele spraw, tysiące, taka moc,
że przegadany dzień nie starczy ani noc,
a jak zamilczeć w słońcu, do księżyca grać
i robić to po prostu na co nas nie stać.

skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd idziemy
skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd idziemy...


Świat się stworzył

sam ze siebie
ogromnym skupieniem woli
stworzył się szybko
w sobotę wieczór,
a wypoczywał powoli.

Siedem dni z rzędu
leżał bez ruchu
i gapił się w białą ścianę
i siedemdziesiąt
siedem lat z rzędu
nie wiedział co jest grane.

Świat się stworzył...

Nie był szczęśliwy
z tego co stworzył
poprawiał wszystko i zmieniał
i tydzień w tydzień
w sobotę wieczór
naprawiał dzieło stworzenia

Choć się niektórym
może wydawać
że nazbyt często świętuje
sam się wymyślił,
sam zaplanował
i sam się zlikwiduje

Świat się stworzył...