O te jeziora, co wokół rozlane.
Borów i lasów i ciszy potęga.
To co się kocha, na zawsze zostaje.
Otwarta przed nami do czytania księga.
Zosia w ogrodzie - anielska czy ziemska.
I ta siła zwiewna - stała czy ulotna.
Spojrzał Tadeusz, zgubił się nie wie -
Widział czy się zdawało, że wybraną spotkał.
Gerwazy, Protazy, Kusy albo Sokół
Nie masz zgody mopanku, spory na co dzień
Soplicowie, Horeszkowie, a Moskal na karku.
Dziwnie zadumany Ksiądz Robak Dobrodziej.
Kłócą się i kochają
Polują i ucztują
Nad życie wolność cenią
Godzą się i spiskują
Ksiądz Robak mówi: posprzątać, oczyścić
Dom przygotować - to cnoty przybędzie
A Sędzi na to - zrobić powstanie.
"Ja z synowcem na czele i jakoś to będzie".
Kłócą się i kochają...
Jankielu, twój koncert kogóż nie poruszy,
Dąbrowski urzeczony, wzruszony głęboko.
Młodzi przy szablach - a oddech wstrzymany.
Rok niezapomniany - wolne Soplicowo.
Kłócą się i kochają...
Poloneza czas zacząć podłóg praw pierwszeństwa.
Kochajmy się wszyscy - niech wokół rozbrzmiewa.
Może to ostatni polonez lub pierwszy.
Co nie przyszło łatwo - uszanować trzeba.
Skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd idziemy
przecież my wiemy, że nie bardzo pasujemy
do takich pytań i do braku odpowiedzi
sąsiedzi słońca, ziemi, nieba, wody sąsiedzi
tak nas zostawił na kształt znaku zapytania,
ten co przyjechał i nie pytał lecz się kłaniał,
tak układamy ręce jak nam kiedyś on ułożył,
który tu z nami w słońcu wiele szczęścia dożył
tu było wiele spraw, tysiące, taka moc,
że przegadany dzień nie starczy ani noc
a jak zamilczeć w słońcu, do księżyca grać,
i robić to po prostu, na co nas nie stać
nauczył nas ten malarz, który odkrył nam
jaki nas bawi kształtów, błysków wielki kram
wypełnić nimi można wiele pustych scen
gdzie nie ma słów, a wisi tylko barwny len
wśród pustych krzeseł i portretów białych dam
uderza w ściany mocne serce nasz tam-tam
wstawcie go w ramy, w których zimna cisza lśni
niech go zobaczy tamten, ten i ty i ty
pozwoli przyjrzeć się jak się zachowujemy
skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd idziemy
skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd idziemy
skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd idziemy
tu było wiele spraw, tysiące, taka moc,
że przegadany dzień nie starczy ani noc,
a jak zamilczeć w słońcu, do księżyca grać
i robić to po prostu na co nas nie stać.
skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd idziemy
skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd idziemy...