Zapisz swoję ulubione piosenki Grzegorza Turnau

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Co za grzywa!

Strach porywa!
I paznokcie - na dwa łokcie!
Coś pół konia - coś pół kota.
Jak się zowie ta brzydota?
Ta brzydota Staś się zowie
co rodzicom psuje zdrowie.
Przez rok nie dał pokojowej
strzyc paznokci, czesać głowy,
toteż postać dzisiaj zbrzydłą
gdy ukarze na ulicy
zaraz krzyczą ulicznicy:
"Staś, niegrzeczny Staś,
Staś straszydło!"


Stoi samotna pompa

w ulicy chryzopompa
przy placu
z rury gęba delfina
dawny świat przypomina
lecz na co ?
czasem przyjdzie słowacki
zamyśli się odfrunie
nawet nie dotknie
czasem list od drużbackiej
zresztą wrony i gacki
samotnie ( owszem samotnie )
uliczka jak sen kurzy
a księżyc taki duży
na poprzek
żałobne szumią tuje
pompy nikt nie pompuje
niedobrze
czasem czarnoksiężnicy
przystaną w tej ulicy
z gwiazdą heroda
poszepcą zrobią swoje
lecz pompie pompie mojej
jakaż wygoda
więc śni się nocą pompie
ze wodnik z nieba zstąpił
i wreszcie
ryms-pyms i woda leci
i księżyc w niebie świeci
jak pierścień
są aktualne sprawy
kraj taki jest ciekawy
według jerzego
a mnie ta pompa po co ?
ta pompa dniem i nocą
dlaczego
( nie wiem )
dlaczego ?
stoi samotna pompa...



Brzegi rozejdą się w dół rzeki

zerwane mosty braknie łódki
więc nie dojdziecie na brzeg morza
co będzie brzegiem tej wędrówki,
więc pójdziesz sam zobaczysz
w drodze jak czas powiela ludzkie twarze,
będziesz dla ziemi pożądaniem
i dla pocisków drogowskazem

Drogą od myśli do maszyny
drogą od łódki do okrętu
skąd idzie, że nie jesteś pewien
wierności wymyślonych sprzętów
Gdy wchodzisz w las stajesz się
drzewem co w twojej ciszy się rozrosło
a kiedy nurt przemierzasz łódką
wtedy udziela ci się wiosło

Nie znajdziesz obiecanej ziemi
od pól polarnych aż po równik
i tylko czasem będą chwile,
że serce tak jak most zadudni
gdy ptak zawraca ku ścierniskom
niepokój bruzd rozdajesz polom
prześcigniesz ptaka w locie myślą
z zazdrości ptakom jest samolot

Warstwice chmur nad twoją głową,
obłoków przeorany błękit
gdy ziemie niepokoisz ziarnem
osiądzie ziemia w bruzdach ręki
brzegi rozejdą się w dół rzeki
zerwane mosty braknie łódki
więc nie dojdziecie na brzeg
morza co będzie brzegiem tej wędrówki