Szli tędy ludzie biedni, prości 

(widziałem ich)
bez przeznaczenia, bez przyszłości
(widziałem ich, słyszałem ich)
Szli niepotrzebni, nieprzytomni,
kto ich zobaczy, ten zapomni
(widziałem ich, słyszałem ich)
Szli ubogiego brzegiem cienia
i nikt nie stwierdził ich istnienia
(widziałem ich, słyszałem ich)
Oni o nas, a my o nich
nic nie wiemy - tylko tyle
że bywają nagłe zmierzchy
i przychodzą pewne chwile
Oni o nas...
Szli tędy ludzie biedni, prości
(widziałem ich)
bez przeznaczenia, bez przyszłości
(widziałem ich, słyszałem ich)
Śpiewali skargę byle jaką
i umierali jako tako
( widziałem ich, słyszałem ich )
Już ich nie widzę i nie słyszę
Lubię trwającą po nich cisze
(widziałem ja, słyszałem ja)


Średnie miasta,

są takie średnie miasta,
gdzie żaden dom
nad inne nie wyrasta.
W średnich miastach
mężczyzna czy niewiasta
nie zwykli są
sąsiadów swych przerastać.
W średnich miastach
nie szarpiesz się, nie szastasz.
Spokojem tchną
przedziwnym średnie miasta.
Miejscowości tych nie jestem entuzjasta,
ale przyznam, jakiś urok jest w tych miastach.

Średnie miasta,
są takie średnie miasta,
gdzie żaden dom
nad inne nie wyrasta.
W średnich miastach
pomniki bluszcz zarasta,
niewielkie są pomniki w średnich miastach.
Średnie miasta
wyryły zamiast hasła
nad bramą swą
jedyne słowo: „Basta”.
Gdy za tobą taka brama się zatrzasła,
trudno będzie tobie wyjść z takiego miasta.