W kosmosie to samotność jest 

W tańcu jest jej o wiele mniej
Lecz ta kosmiczna poświata blada
Tanga wymaga (tanga wymaga)

Człowiek jest złoto, srebro albo miedź
Nie warto wszystkiego naraz chcieć
Gdy chcesz za dużo
Kiedy przesada
To przytomności tango wymaga

I jest nadzieja - jej to jest pieśń
A życie takie jest, jakie jest
Egzystencjalny to jest nasz taniec
Całuję rękę
Na pożegnanie

Choć różnie bywa - prawda i blaga
Tango nadziei
Tańca wymaga (tańca wymaga)


Szli tędy ludzie biedni, prości 

(widziałem ich)
bez przeznaczenia, bez przyszłości
(widziałem ich, słyszałem ich)
Szli niepotrzebni, nieprzytomni,
kto ich zobaczy, ten zapomni
(widziałem ich, słyszałem ich)
Szli ubogiego brzegiem cienia
i nikt nie stwierdził ich istnienia
(widziałem ich, słyszałem ich)
Oni o nas, a my o nich
nic nie wiemy - tylko tyle
że bywają nagłe zmierzchy
i przychodzą pewne chwile
Oni o nas...
Szli tędy ludzie biedni, prości
(widziałem ich)
bez przeznaczenia, bez przyszłości
(widziałem ich, słyszałem ich)
Śpiewali skargę byle jaką
i umierali jako tako
( widziałem ich, słyszałem ich )
Już ich nie widzę i nie słyszę
Lubię trwającą po nich cisze
(widziałem ja, słyszałem ja)