Mówisz, że

oczy mam przezroczyste –
krople dwie,
które blask mają wewnątrz.
Prosisz mnie :
Świeć mi te
światła czyste !
Zostań ze mną ! Zostań ze mną !
Zostań ze mną !
Zostań !

Mówisz, że
oczy mam przezroczyste –
szybki dwie,
które dzień sączą w ciemność.
Prosisz mnie :
Choć na złe
pory mgliste –
zostań ze mną ! Zostań ze mną !
Zostań ze mną !
Zostań !

Widzisz – jeśli ja
oczy mam przezroczyste –
to jak łza,
którą starłabyś pewno,
widząc mnie z niewysłanym wciąż listem.
Prosiłem w nim, by został ze mną,
został ze mną,
został ktoś.

Oczy mam - mówisz
mi - tak przejrzyste -
szybki dwie,
które dzień sączą w ciemność.
Prosisz mnie :
Choć na złe
pory mgliste –
zostań ze mną ! Zostań ze mną !
Nie ...


Szkoda, że 

stało się,
szkoda, że
nie ma, że
- ech, próżna mowa.
Norwid - ten
pisałby,
Tycjan i
Rembrandt, i
Loon by malował
Ręce jak
miękki sen,
oczy jak..
czy ja wiem?
Wiadomo - oczy!
Anioł szedł,
szedł przez mgłę,
mówię - tak!
A on - nie!
I zauroczył.
Teraz co? nonny-ho!
Kruchy świat, kruche szkło.
Teraz co? nonny-ho!
Kruchy świat, kruche szkło.
No i łzy -
a! to ty?
Szkoda mi,
byłyby
i brzoskwinie.
Biały ptak,
a tu tak:
czarny mak,
ciemny smak -
jak po winie.
Teraz co? ...
... maski i instrumenty...

Na cóż mi
kwiaty i
szmaragd,
gitara
i okręty.