Średnie miasta,

są takie średnie miasta,
gdzie żaden dom
nad inne nie wyrasta.
W średnich miastach
mężczyzna czy niewiasta
nie zwykli są
sąsiadów swych przerastać.
W średnich miastach
nie szarpiesz się, nie szastasz.
Spokojem tchną
przedziwnym średnie miasta.
Miejscowości tych nie jestem entuzjasta,
ale przyznam, jakiś urok jest w tych miastach.

Średnie miasta,
są takie średnie miasta,
gdzie żaden dom
nad inne nie wyrasta.
W średnich miastach
pomniki bluszcz zarasta,
niewielkie są pomniki w średnich miastach.
Średnie miasta
wyryły zamiast hasła
nad bramą swą
jedyne słowo: „Basta”.
Gdy za tobą taka brama się zatrzasła,
trudno będzie tobie wyjść z takiego miasta.


Na ulicy Słowiczej, na ulicy zmyślonej 

nie ma wcale kamienic, tylko same balkony.
Pozawieszał je niegdyś na pozornych zawiasach
obłąkany architekt, który nie żył w tych czasach.
Nikt z przechodniów nie dotarł do zmyślonej ulicy -
unikają jej szklarze i wędrowni muzycy.,
tylko księżyc zarzuca na balkony swą pełnię
i przepływa bez cienia, niewidzialny zupełnie...
Na balkonach są róże, a na różach słowiki.
Róże mdleją po nocach od słowiczej muzyki,
a to wszystko się dzieje, jakby działo się w śnie,
a zarazem istniało poza snem jednocześnie...
Nikt z przechodniów...
I nie sposób odróżnić mgły od snu,
co tak ściśle
mgłą się staje, jak dotąd
w żadnym innym zamyśle -
a ty błąkasz się nocą po ulicy Słowiczej
pełna westchnień tłumionych
i niewiernych słodyczy
I ku górze wyciągasz
przezroczyste swe dłonie
bym ukazał się tobie
na zmyślonym balkonie -
a tu księżyc zarzuca
na balkony swą pełnię
i przepływa bez cienia,
niewidzialny zupełnie...