Zapisz swoję ulubione piosenki Grzegorza Turnau

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Świat się stworzył

sam ze siebie
ogromnym skupieniem woli
stworzył się szybko
w sobotę wieczór,
a wypoczywał powoli.

Siedem dni z rzędu
leżał bez ruchu
i gapił się w białą ścianę
i siedemdziesiąt
siedem lat z rzędu
nie wiedział co jest grane.

Świat się stworzył...

Nie był szczęśliwy
z tego co stworzył
poprawiał wszystko i zmieniał
i tydzień w tydzień
w sobotę wieczór
naprawiał dzieło stworzenia

Choć się niektórym
może wydawać
że nazbyt często świętuje
sam się wymyślił,
sam zaplanował
i sam się zlikwiduje

Świat się stworzył...



Wśród drzew schylonych o północy

wśród jasnych widów złego mroku
coś się przemienia w naszej mocy
ktoś się porusza z naszym krokiem

kiedy tak idziesz w szumnej szacie
a wiatr ją targa i rozwiewa
nie bój się ty nie idziesz sama
chodzą wraz z tobą wszystkie drzewa

ziemia jak echo minionych dni grające w borze
a nasze cienie wśród martwych pni wieszają zorze
dziwnie się srebrzysz aniele mój w tęczowym piórze
nade mną góry, wieżyce miast
nade mną...

błękitne szerokie okna
i jasne smugi od lamp
i twoja postać, jasna postać
taką cię znam taką cię znam

błękitne szerokie okna
i jasne smugi od lamp,
i twoja postać jasna postać
taką cię znam taką cię znam

Miła moja chylą się żółte mlecze
w doliny napływa gór cień
cichy odwieczerz
już późno już późno już późno

Miła moja trudno z miłości się podnieść
a jeszcze ciężej od złych nowin
gdy patrzą na nas w ciemnym nowiu
chłodniej chłodniej boisz się

Nie ma się czego bać nie ma się czego bać
to tylko księżyc idzie srebrne chusty prać,
to tylko cicha trawa, trawa wśród kamieni
i wiesz ludzie ludzie są dziećmi dużemi

Błękitne szerokie okna
i jasne smugi od lamp
i twoja postać jasna postać
taką cię znam taką cię znam

Błękitne szerokie okna
i jasne smugi od lamp
i twoja postać jasna postać
taką cię znam taką cię znam.


Brzegi rozejdą się w dół rzeki

zerwane mosty braknie łódki
więc nie dojdziecie na brzeg morza
co będzie brzegiem tej wędrówki,
więc pójdziesz sam zobaczysz
w drodze jak czas powiela ludzkie twarze,
będziesz dla ziemi pożądaniem
i dla pocisków drogowskazem

Drogą od myśli do maszyny
drogą od łódki do okrętu
skąd idzie, że nie jesteś pewien
wierności wymyślonych sprzętów
Gdy wchodzisz w las stajesz się
drzewem co w twojej ciszy się rozrosło
a kiedy nurt przemierzasz łódką
wtedy udziela ci się wiosło

Nie znajdziesz obiecanej ziemi
od pól polarnych aż po równik
i tylko czasem będą chwile,
że serce tak jak most zadudni
gdy ptak zawraca ku ścierniskom
niepokój bruzd rozdajesz polom
prześcigniesz ptaka w locie myślą
z zazdrości ptakom jest samolot

Warstwice chmur nad twoją głową,
obłoków przeorany błękit
gdy ziemie niepokoisz ziarnem
osiądzie ziemia w bruzdach ręki
brzegi rozejdą się w dół rzeki
zerwane mosty braknie łódki
więc nie dojdziecie na brzeg
morza co będzie brzegiem tej wędrówki