Monotonnie koń głowę unosi

grzywa spływa raz po raz
rytmem
koła koła zioła
terkocze senne pół-życie
drożyną leśną łąkową
dołem dołem
polem
nad wieczorem o rżyska zawadza
księżyc ciemny czerwony
księżyc ciemny czerwony
wołam
złoty kołacz
nic nie ma
nawet snu
tylko kół skrzyp
mgława noc jawa rozlewna
wołam
złoty kołacz
wołam koła dołem polem
kołacz złoty
nad wieczorem o rżyska zawadza
księżyc ciemny czerwony
księżyc ciemny czerwony
wołam
złoty kołacz



Średnie miasta,

są takie średnie miasta,
gdzie żaden dom
nad inne nie wyrasta.
W średnich miastach
mężczyzna czy niewiasta
nie zwykli są
sąsiadów swych przerastać.
W średnich miastach
nie szarpiesz się, nie szastasz.
Spokojem tchną
przedziwnym średnie miasta.
Miejscowości tych nie jestem entuzjasta,
ale przyznam, jakiś urok jest w tych miastach.

Średnie miasta,
są takie średnie miasta,
gdzie żaden dom
nad inne nie wyrasta.
W średnich miastach
pomniki bluszcz zarasta,
niewielkie są pomniki w średnich miastach.
Średnie miasta
wyryły zamiast hasła
nad bramą swą
jedyne słowo: „Basta”.
Gdy za tobą taka brama się zatrzasła,
trudno będzie tobie wyjść z takiego miasta.